McDonald's
Końcem roku 1994 zaraz po rozpoczęciu studiów w Uniwersytecie Śląskim rozpocząłem pracę w McDonald's w Katowicach, aby zarabiać jakiekolwiek pieniądze i w godzinach, w których ja byłem dyspozycyjny. McDonald's posiada taką strategię, iż lubi zatrudniać niebogatych studentów jako tanią siłę roboczą, dając im możliwość - oczywiście odpowiednio wcześniej - decydowania o godzinach pracy. W restauracji tej pracowałem na kilku stanowiskach: obsługa klienta przy kasie - przygotowanie i wydawanie lodów, frytek, ciastek, napojów; obsługa sali, obsługa kuchni - grilla, podgrzewacza bułek, itp. Obowiązkowo musiałem wykonać badanie kału na nosicielstwo pałeczek Salmonella i Shigella w stacji sanitarno-epidemiologicznej w Sosnowcu. Typowy kapitalista liczył wszelkie straty - bułka, mięso, kubek, które upadły na podłogę trafiały do kosza strat, którego zawartość pod koniec dnia była liczona. W ciągu dnia pracownikowi przysługiwał darmowy posiłek, lecz dopiero wtedy, gdy pracował on conajmniej 6 godzin w ciągu dnia.
Końcem 2002 - aby mieć pamiątkę - zwróciłem się do głównej siedziby McDonald's w Warszawie z prośbą o wydanie duplikatu świadectwa pracy, gdyż oryginał gdzieś mi się zawieruszył. Po pół roku czasu otrzymałem ostatecznie zaświadczenie o zatrudnieniu, z którego widać, iż po dwóch tygodniach pracy w McDonald's zostałem milionerem, a następnie po denominacji dokonanej 1 stycznia 1995 zarobiłem 371zł w ciągu 2,5 miesiąca.